(nie)katolicki głos w Twoim Internecie

Depresja w ciąży

depresja w ciąży

Ale jak to – w ciąży? W niechcianej, nie? Przecież jak się chce dziecka, to bycie w ciąży to największą radość życia!

Otóż tak nie musi być. I dalej mówi się o tym za mało.

Tak, depresja w ciąży

O występowaniu depresji poporodowej robi się coraz głośniej i to naprawdę dobrze. Ale o depresji w ciąży nie słyszałam, dopóki mnie samej temat nie zaczął dotyczyć. Rozumiem, że “stan błogosławiony” zdaje się wykluczać występowanie takich zaburzeń. Niestety nawet w planowanej, chcianej, wyczekanej ciąży można zachorować.

Wśród moich myśli o ciąży zawsze orbitował temat depresji poporodowej. Wiedziałam, że z moją przeszłością jestem w grupie ryzyka. Nie przyszło mi jednak do głowy, że problemy mogą zacząć się wcześniej.

Boże, tylko nie to

Pierwszy trymestr ciąży to był u mnie dramat. Jak na zbawienie czekałam na 4 miesiąc, kiedy wszystkie dolegliwości miały ustąpić. Przyszedł – i nic się nie zmieniło. Nie mogłam spać, samopoczucie miałam do dupy, poczucie winy, że nic nie mogę i nic nie robię – ogromne. Na wizycie u ginekologa powiedziałam, że mam parę dziwnych objawów, a leczyłam kiedyś depresję, więc wolę dać znać. Od razu dostałam skierowanie do psychiatry na kontrolę.

Myśl, że mam depresję w ciąży męczyła mnie chyba bardziej niż same objawy. Czułam się źle, ale nie było nawet co porównywać do najgorszych czasów. W końcu zdiagnozowano mi lekką postać i razem z psychiatrą zdecydowałam, że na ten moment wsparcie bliskich wystarczy, a w razie nasilenia objawów miałam iść na psychoterapię.

Co robić?

Przede wszystkim – można kochać dziecko w brzuchu, chcieć go i mieć depresję. Ciąża, zbliżający się poród i nadchodzące w życiu zmiany są tak trudne i stresujące, że trudno trudno się nie martwić.

Jeśli podejrzewasz u siebie depresję zacznij od powiedzenia najbliższym i poproszeniu o wsparcie – najlepiej konkretnie – co Ci najbardziej doskwiera i czego potrzebujesz. Potem ginekologowi, żeby przekazał sprawę do specjalisty. I uwaga – kiedy ginekolog na pierwszej wizycie pyta o przebyte choroby to o depresji koniecznie trzeba mu powiedzieć. W sumie jak nie pyta to też. W między czasie można wypełnić kwestionariusz Becka (od 2019 w ramach prewencji depresji poporodowej każda kobieta w 1 i 3 trymestrze powinna go wypełniać – ja miałam skróconą wersję w karcie ciąży). 

Ale wiadomo, zanim uda się dostać do lekarza, to każdy pacjent przeszuka pół Internetu. Polecam dwa nagrania – rozmowę położnej z psychologiem i live psycholog zajmującej się opieką okołoporodową. Konsultacji nie zastąpią, ale może uspokoją, może zmotywują do podjęcia leczenia.